Wnp.pl: Jak firmy radzą sobie ze zrównoważonym rozwojem? Ujawniamy kulisy pisania pierwszych raportów ESG
25.02.2025
Artykuł autorstwa eksperta PKF (Magdalena Dominiak - Menedżer Zarządzający ESG,) ukazał się w lutym 2025 r. na stronie wnp.pl.
Polskie przepisy dotyczące raportowania firm o zrównoważonym rozwoju dopiero zaczęły funkcjonować, a Komisja Europejska już zapowiedziała zmiany w dyrektywie. Raportowanie ESG ma być dla biznesu lżejsze i prostsze.
- Pierwsze firmy w Polsce opublikowały swoje raporty o zrównoważonym rozwoju za 2024 r. Spółki giełdowe mają na to czas do końca kwietnia, a te nienotowane na giełdzie - do czerwca tego roku.
- Już w przypadku tych największych podmiotów, które "poszły na pierwszy ogień", widać, że raportowanie ESG sprawia im wiele trudności.
- - Część podmiotów błędnie uznaje nowy obowiązek za element swojej strategii marketingowej - przyznaje dyrektorka Departamentu ESG w PKF Consult Magdalena Dominiak. I ostrzega przed greenwashingiem i pomijaniem niewygodnych danych.
- Pod wpływem nacisków, głównie ze strony Niemiec, Komisja Europejska zapowiedziała istotne zmiany w raportowaniu dla części podmiotów. Od zrównoważonego rozwoju nie ma jednak w Europie odwrotu.
- 26 lutego, podczas planowanego wystąpienia Stéphane'a Séjourné, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej ds. dobrobytu i strategii przemysłowej, ma nastąpić ogłoszenie projektu Omnibus.
- Projekt ten ma na celu integrację kluczowych regulacji unijnych w jeden, uproszczony system raportowania przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju.
- Podmioty w całej Unii Europejskiej oczekują, że Komisja Europejska przedstawi w nim zmiany, które zdejmą z nich część obowiązków dotyczących niefinansowego raportowania. Czy tak się faktycznie stanie? O tym oraz o pierwszych doświadczeniach polskich firm w raportowaniu ESG rozmawiamy z Magdaleną Dominiak, dyrektorką Departamentu ESG w PKF Consult.
Pierwsze spółki w Polsce opublikowały już swoje raporty ESG za 2024 rok. O czym właściwie jest ten raport?
- ESG to akronim od angielskich słów: environmental (środowisko), social ( społeczeństwo) oraz governance (ład korporacyjny). ESG jest połączeniem tych trzech elementów. Raport ESG jest informacją o tym, jak zrównoważona jest dana działalność.
Kto i dlaczego wprowadził regulacje dotyczące zrównoważonego rozwoju?
- Międzynarodowe organizacje, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) czy Unia Europejska (UE), już wiele lat temu spostrzegły, że rozwój gospodarczy świata odbywa się również kosztem negatywnego wpływu na środowisko oraz społeczeństwo. W wyniku emisji gazów cieplarnianych dochodzi do niekorzystnych zmian klimatycznych, na świecie nie ma również pełnej równości, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka.
O zrównoważonym rozwoju i wpływie gospodarki na środowisko mówi się teraz bardzo wiele w Unii Europejskiej, ale czy również poza nią?
- Potrzeba zrównoważonego rozwoju jest globalnym priorytetem. Przełomowy pod tym względem był rok 2015, kiedy to na zakończenie 21 Konferencji Klimatycznej ONZ (UN Framework Convention on Climate Change - COP21 - dop. red.) zawarto tzw. Porozumienie Paryskie. Ustala ono konkretny cel ograniczenia globalnego ocieplenia znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza i zobowiązuje wszystkie kraje należące do ONZ do opracowania długoterminowych scenariuszy ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
W tym samym roku powstała również Agenda 2030 ONZ, zawierająca 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju w 5 kluczowych obszarach (ludzie, planeta, dobrobyt, pokój, partnerstwo).
Cele wyznaczone w 2015 r. mają również swoje odzwierciedlenie w strategii UE, czyli w Europejskim Zielonym Ładzie. Mowa jest w nim o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r. - wymienia Magdalena Dominiak z PKF Consult.
Spółki, które zgodnie z unijnymi wymogami "poszły na pierwszy ogień", pokażą swoje raporty ESG już w tym roku
Jaki związek mają cele ONZ z narzuconym firmom w UE nowym obowiązkiem raportowania?
- Uznano, że aby osiągnąć wyznaczone cele środowiskowe i społeczne, należy przełożyć je na konkretne wymagania regulacyjne. Raportowanie ESG jest pierwszym krokiem, który ma dostarczyć narzędzia do monitorowania realizacji wyznaczonych celów ESG, w tym Zielonego Ładu w Europie.
Które podmioty w Polsce mają obowiązek opublikowania raportu ESG za ubiegły rok?
- Kwestie te regulują zaimplementowane do polskich przepisów unijne dyrektywy. W dużym uproszczeniu, na "pierwszy ogień" poszły duże spółki, które wcześniej już raportowały informacje niefinansowe. Dotyczy to jednostek zaufania publicznego, jak banki czy spółki giełdowe, o ile spełniają ustalone kryteria, tj. zatrudnienie powyżej 500 pracowników, suma bilansowa powyżej 110 mln zł lub roczne przychody powyżej 220 mln zł.
Spółki notowane na giełdzie muszą złożyć swoje pierwsze raporty ESG za 2024 r. do końca kwietnia, co jest powiązane z ich obowiązkami giełdowymi. Natomiast pozostałe podmioty, które nie są notowane na giełdzie (ale również spełniają wymienione wyżej kryteria - dop. red.), będą musiały swoje raporty ESG złożyć do końca czerwca.
Czy te raporty będą udostępniane i każdy będzie mógł zapoznać się z ich treścią?
- Tak, raport ESG ma być powszechnie dostępny. Co do zasady, powinien być więc umieszczony na stronie internetowej danego podmiotu.
Czego będziemy mogli się z takiego raportu ESG dowiedzieć o spółce? Jakie informacje tam znajdziemy?
- Raport ESG jest sporządzany według ściśle określonych europejskich standardów dotyczących raportowania (tzw. ESRS-y) obejmujących 12 obszarów (2 standardy ogólne, 5 środowiskowych, 4 społeczne i 1 gospodarczy - dop. red.).
Spółki ujawniają w raporcie ESG informacje o tym, jakie mają polityki, działania, mierniki oraz cele w obszarach środowiskowych, społecznych czy gospodarczych, a także, w jaki sposób monitorują skuteczność swoich działań w celu poprawy sytuacji - wymienia dyrektorka Departamentu ESG w PKF Consult.
Pisząc raport, spółki muszą również posługiwać się bardzo konkretnymi miernikami, np. muszą podać, ile emitują gazów cieplarnianych (w różnych przekrojach) albo jakie jest ich zużycie wody czy też emisja zanieczyszczeń.
Co, poza wpływem na środowisko, firmy ujawniają jeszcze w tym raporcie?
- W aspekcie społecznym spółki muszą ujawniać m.in. strukturę swojego zatrudnienia w różnych przekrojach oraz to, w jaki sposób wpływają na społeczności lokalne czy konsumentów, a także czy przestrzegają praw człowieka.
Mamy w raportowaniu również element dotyczący wspominanego już na początku naszej rozmowy tzw. ładu korporacyjnego, gdzie z kolei spółki opisują swoje praktyki dotyczące etyki biznesowej lub przeciwdziałania korupcji, a także praktyki dotyczące dostawców.
Czy wszystkie spółki podają taki sam zakres informacji w swoich raportach?
- Nie. Każda spółka dokonuje oceny, które z kwestii związanych z jej wpływem na środowisko czy społeczeństwo są istotne dla jej działalności i w ramach nich ujawnia szczegółowe informacje, zgodnie z wykazem zawartym w technicznych standardach. Raporty ESG poszczególnych spółek mogą i będą się różnić.
Możemy podać przykłady takich różnic?
- Dla firm produkcyjnych wiele kwestii z tematów zanieczyszczeń, odpadów, zużycia wody czy też bioróżnorodności okaże się istotnych, a tym samym raport będzie je obejmował. Dla firm usługowych bardziej istotny może być aspekt społeczny. W przypadku zaś sektora finansowego konieczne jest uwzględnienie czynników ESG wynikających z analizy portfeli - uważa Dominiak.
Spółki publikują pierwsze raporty i... pracownicy już je komentują
Jaką część podmiotów, które są zobowiązane do raportowania, obsługujecie na rynku? Z jakich sektorów są to firmy?
- Obsługujemy ok. 7-8 proc. rynku, czyli tych jednostek, które muszą złożyć w tym roku raport za 2024 r. Są to firmy z różnych sektorów, m.in.: energetycznego, finansowego, transportowego, automotive oraz przetwórstwa, przemysłu maszynowego i spożywczego.
Jakie są wasze pierwsze wnioski dotyczące raportowania ESG przez te firmy?
- Zauważyliśmy, że wszystkie te podmioty mierzą się z podobnymi wyzwaniami. Podstawową, problematyczną kwestią jest już samo zrozumienie stawianych spółkom wymagań. Struktura i logika dotycząca zrównoważonego raportowania ESG jest zawiła, skomplikowana i pracochłonna.
Kluczowe jest też to, czym zajmuje się spółka. Im bardziej ma różnorodne działalności, tym więcej może mieć istotnych obszarów do zbadania i opisania w swoim raporcie - podkreśla specjalistka PKF Consult.
Największy ciężar związany z raportowaniem spadnie zatem na koncerny i grupy kapitałowe?
- W przypadku dużych spółek i grup kapitałowych mamy rzeczywiście do czynienia z bardzo obszernymi raportami, które wymagają wygenerowania i przetworzenia dużej ilości danych z wielu spółek zależnych.
Jeśli grupa prowadzi globalny biznes w różnych krajach na świecie, może mieć problem z uzyskaniem danych np. o emisjach CO2 lub generowanych odpadach, gdyż nie wszędzie - poza Unią - zbieranie takich danych jest obowiązkowe.
Jeśli to duże firmy mają najwięcej pracy z raportowaniem, to ci mniejsi, którzy będą musieli oddać swój pierwszy raport dopiero w przyszłym roku, będą mieli mniej obowiązków, bo ich raporty będą już bardziej zawężone?
- Założenie jest takie - a mówimy o obecnej wersji dyrektywy i ustawy o rachunkowości - że w kolejnym roku raportowanie ESG obejmie pozostałe duże spółki.
Mówiąc "pozostałe", mam na myśli to, że będą to firmy spełniające 2 z 3 kryteriów, tj. zatrudnienie powyżej 250 osób, suma bilansowa powyżej 110 mln zł lub roczne przychody powyżej 220 mln zł. Kryteria, oprócz zatrudnienia, są więc takie same, jak dla raportowania za 2024 rok.
Tego, że tym kolejnym firmom będzie łatwiej raportować, raczej bym nie powiedziała. Jeśli spółka jest "prosta", to rzeczywiście zakres jej raportowania może być mniejszy. Generalnie jednak - w odróżnieniu od tych spółek, nazwijmy je "pierwszego rzutu" - mniejsze spółki nie mają doświadczenia w raportowaniu niefinansowym, dlatego dla nich raportowanie ESG może być ogromnym wyzwaniem.
Ponadto te organizacje nie dysponują tak dużymi zasobami ludzkimi, jakie mają koncerny czy grupy kapitałowe. Mówimy więc o realnych obciążeniach dla tych mniejszych podmiotów.
Podejście polskich firm do raportowania ESG: to raczej kosztowny obowiązek niż inwestycja
Jak firmy w Polsce postrzegają obowiązek raportowania ESG?
- Spółki bardzo różnie podchodzą do kwestii zrównoważonego rozwoju. Wiele zależy od świadomości i tego, w jaki sposób postrzegają uciążliwość stawianych im wymagań, a z drugiej strony, czy zidentyfikowały korzyści ze zrównoważonego rozwoju dla siebie?
Bez wątpienia jedną z najistotniejszych kwestii w raportowaniu ESG są wysokie koszty związane zarówno z przygotowaniem raportu, jak i przeprowadzaniem jego audytu - nie ukrywa Magdalena Dominiak.
W przypadku dużych giełdowych podmiotów koszty te mogą sięgać od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych.
Czy firmy traktują wydatek na raport jako inwestycję, czy raczej jako kosztowny i przykry obowiązek?
- Niestety wiele firm postrzega raportowanie ESG jednak jako przykry obowiązek. Biznes patrzy na to przez pryzmat… biznesu, czyli: wyników, kosztów, korzyści - przyznaje specjalistka PKF Consult.
Część spółek błędnie też uznaje raport ESG za część swojej strategii marketingowej. Firmy wolą chwalić się tym, co robią dobrze, unikając kwestii problematycznych, gdzie ich oddziaływanie na środowisko czy społeczeństwo jest negatywne. By uniknąć takiego podejścia, została ustanowiona zasada atestacji raportu przez biegłego rewidenta.
Na co zwróci uwagę biegły rewident, badając raport ESG?
- Przede wszystkim na to, czy raport jest zgodny z technicznymi standardami, czy oddaje on stan faktyczny, czy jest w nim zachowana równowaga pomiędzy oddziaływaniami pozytywnymi i negatywnymi spółki i czy w przypadku negatywnych oddziaływań spółka uczciwie opisuje, jak im przeciwdziała lub wskazuje, że nie podejmuje takich działań.
Warto pamiętać, że te raporty będą czytane przez rynek i inwestorów. Zawarte w nich informacje będą podlegały więc weryfikacji - wskazuje nasza rozmówczyni.
Jeśli - przykładowo - dana spółka ma niezbyt dobre relacje z pracownikami (np. dużą liczbę sporów sądowych czy też wypadków przy pracy), a w swoim raporcie przedstawi wyłącznie pozytywne wpływy w tym obszarze, to ryzykuje, że pracownicy mogą to odpowiednio publicznie "skorygować".
Już dzisiaj - po pierwszych publikacjach raportów, które ukazały się na naszym rynku - widzimy na różnych forach internetowych komentarze kwestionujące zawarte w nich informacje.
Przestrzegam więc spółki przed podawaniem w raportach nieprawdy. Tym bardziej, że obowiązuje ustawa o ochronie sygnalistów, a zjawisko tzw. greenwashingu jest zarówno w unijnym, jak i krajowym prawodawstwie napiętnowane - przypomina Magdalena Dominiak.
Chciałam przy tym podkreślić, że widzimy również bardzo odpowiedzialne i uczciwe podejście do ujawnień ze strony wielu firm.
Jak poza Europą podchodzi się do zrównoważonego rozwoju? I dlaczego Chiny zaskakują
Czy tendencja do "koloryzowania" i podawania w raporcie tylko korzystnych wpływów przez niektóre spółki nie wynika z tego, że unijnym firmom jest trudniej konkurować na rynkach?
- O ile spółka funkcjonuje wyłącznie na rynku europejskim, to konkuruje z innymi podmiotami, które muszą stosować te same zasady, co ona. Natomiast jeśli spółka jest obecna na rynku globalnym, to faktycznie może być jej ciężko konkurować z jednostkami, które nie muszą przestrzegać tych samych zasad i tłumaczyć się np. ze swojego negatywnego wpływu na środowisko.
Mówimy teraz o sytuacji firm amerykańskich i niedawnym wypowiedzeniu przez Donalda Trumpa Porozumienia paryskiego?
- W nowej amerykańskiej administracji rządowej widać wyraźne odejście od polityki zrównoważonego rozwoju. Co ciekawe, równocześnie Chiny zaczynają podążać w kierunku przeciwnym niż Stany Zjednoczone - przedstawiły już nawet swoje założenia dotyczące raportowania ESG.
Dlaczego niewrażliwe dotąd na kwestie środowiskowe Chiny zmieniły podejście do kwestii zrównoważonego rozwoju?
- Chinom zależy na wymianie handlowej z Unią Europejską, a bez zmiany swojej polityki klimatycznej trudno im będzie wejść na nasz rynek i utrzymać się w łańcuchu dostaw - ocenia Magdalena Dominiak.
Co zaś tyczy się polityki zrównoważonego rozwoju, to odejście od niej w Europie wydaje się już niemożliwe. Natomiast sposób egzekwowania założeń i celów klimatycznych z pewnością ulegnie zmianie na mniej uciążliwy dla unijnych gospodarek.
Ma pani na myśli zapowiadane przez polityków z Brukseli zmiany w Zielonym Ładzie oraz w raportowaniu ESG?
- Tak. Wiadomo już, że Unia Europejska planuje uproszczenie regulacji ESG, aby uczynić je bardziej przystępnymi dla przedsiębiorców. Projekt Omnibus - bo o nim mówimy - został zapowiedziany przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen jeszcze podczas Konferencji Budapeszteńskiej w listopadzie 2024 r. Ma on na celu integrację kluczowych regulacji w jeden, uproszczony system raportowania.
Wśród spodziewanych zmian są m.in. ograniczenie lub rozłożenie w czasie obowiązku raportowania wobec mniejszych firm.
Polskie przepisy dotyczące raportowania dopiero zaczynają obowiązywać, a Komisja chce już zmieniać dyrektywę? Które państwo w Unii najbardziej naciskało na złagodzenie wymogów dotyczących raportowania ESG i dlaczego?
- Największym adwokatem liberalizacji przepisów są w Unii obecnie Niemcy. Wynika to głównie z sytuacji na ich rynku. Niemiecka gospodarka mierzy się z dużymi trudnościami i każde działanie, które mogłoby negatywnie wpływać na ich przedsiębiorstwa, jest postrzegane jako bariera w rozwoju ich gospodarki - podkreśla nasza rozmówczyni.
Z drugiej strony istotna rewizja wymagań w sytuacji, gdy część firm już rozpoczęła przygotowania do raportowania i poniosła duże koszty z tym związane, może być demotywująca, dlatego Komisja Europejska będzie musiała dobrze wyważyć proponowane zmiany. Pamiętajmy też, że tu nie chodzi o raportowanie, tylko o to, żeby rozwijać się w bardziej zrównoważony sposób.
Zastanawiam się, czy ta polityka zrównoważonego rozwoju - poza kwestiami dbania o planetę, ludzi i jej zasoby - może przynieść firmom inne wymierne korzyści? Jeśli tak, to jakie?
- Dobre zarządzanie kwestiami ESG w dłuższej perspektywie może stać się przewagą konkurencyjną. Firmy, które dostosują się szybciej, będą miały łatwiejszy dostęp do finansowania, lepszy wizerunek wśród klientów i partnerów biznesowych, bardziej lojalnych pracowników oraz mniejsze ryzyko fizyczne i prawne, co wiąże się m.in. z unikaniem kar i restrykcji w przyszłości.
ESG to nowa rzeczywistość, na którą trzeba się przygotować. Kto dobrze to zrozumie, może na tym skorzystać. Kto zignoruje te zmiany - ryzykuje przyszłość swojej firmy - podsumowuje Magdalena Dominiak.
